Nasze DA

Kasia

Moja przygoda z DA św. Anna rozpoczęła się na lekcji religii w jednym z krakowskich liceów. Ówczesny Duszpasterz Akademicki ks. Piotr Iwanek z wielką pasją opowiadał o życiu duszpasterstwa. Żywo zaciekawiona zaczęłam uczęszczać na Akademickie Msze Św., zawsze w niedzielę o 19:30, jednocześnie marząc o tym, aby już jako studentka móc zostać członkiem DA. Nastał w końcu rok 2006. Rozpoczęłam studia na UJ i tym samym dołączyłam do św. Anny. Dość wspomnieć, że przed moim pierwszym rokiem akademickim pojechałam na obóz adaptacyjny, który wówczas odbył się w Murzasichle. I tak się to wszystko zaczęło.

Kamil

Moje początki z DA wyglądały nieco inaczej niż u Kasi. Potrzebowałem roku, aby zebrać się w sobie i podjąć męską decyzję – wstępuję do nowego, zupełnie nieznanego mi świata. Otóż po pierwszym roku studiów do końca nie wiedziałem w jaki sposób wypełnić czas, który jest mi dany. Czułem, że czegoś mi brakuje – brakuje lepszej relacji z Panem Bogiem przede wszystkim, ale także relacji z innymi. Pamiętam dzień, kiedy usiadłem na jednej z ławek na Plantach. „Przypadkiem” spostrzegłem leżącą nieopodal ulotkę z informacją o duszpasterstwie akademickim. Przyznam, że wówczas nie wiedziałem, czym ono jest. W związku z tym od razu po powrocie do mieszkania wystukałem w internecie to hasło i, co ciekawe, na pierwszym miejscu wyników wyszukiwania było DA św. Anna. Poczytałem, odpisałem kontakt i godziny dyżurów biura i w pewien październikowy czwartek 2007 roku przekroczyłem progi DA. I zaczęła się wielka przygoda.

My – Kasia i Kamil

To właśnie w DA Pan Bóg skrzyżował nasze drogi. Dzisiaj jesteśmy małżeństwem z sześcioletnim stażem. Lata spędzone w duszpasterstwie uważamy za piękny czas budowania relacji z Panem Bogiem, z drugim człowiekiem oraz między sobą. Było to, chociaż można powiedzieć, że ciągle jest, czas bezcenny, do którego wracamy w wielu momentach naszego życia. Tak to już bywa, że kiedy jest się we wspólnocie i czerpie z niej jak najwięcej, przychodzi moment, gdy trzeba podjąć jakąś posługę. Przez kilka lat pełniliśmy funkcję głównych liderów. Ileż pokory to od nas wymagało, czasu, ileż razy wracało się późno ze spotkań, ale czuliśmy i widzieliśmy, że im bardziej dajemy coś od siebie, tym bardziej to owocuje we wspólnocie, która powoli, z roku na rok się odradzała. Tę posługę przyjmowaliśmy bowiem w trudnym momencie życia DA, gdyż wówczas była nas garstka.

Tym co najczęściej wspominamy są wspólne wyjazdy. Z ks. Piotrem Iwankiem udało się nam zorganizować wycieczkę do Rzymu, której celem było podziękowanie papieżowi Benedyktowi XVI za jego spotkanie z młodzieżą na Błoniach w 2006 roku. Z kolei z ks. Jarosławem Glonkiem zorganizowaliśmy wyjazd studentów na Światowe Dni Młodzieży, które odbyły się w Madrycie 2011 roku. Oczywiście nie zabrakło także stałych elementów, takich jak wycieczek w góry, spływów kajakowych, dni skupienia, balów sylwestrowych i karnawałowych.

Kończąc nasze wspomnienia, chcemy powiedzieć, że dzięki obecności w DA nasza relacja z Panem Bogiem się rozwinęła poprzez nowe formy modlitwy, rekolekcje, świadectwa innych osób czy słowa kapłanów. To sprawiło, że chcieliśmy dalej rozwijać naszą relację z Panem Bogiem we wspólnocie jako małżonkowie. Dzisiaj jesteśmy członkami Domowego Kościoła, który jest rodzinną gałęzią Ruchu Światło-Życie. Co więcej, towarzyszą nam przyjaciele, których poznaliśmy właśnie w DA. Ponadto, wszystkie umiejętności organizacyjne zdobyte podczas posługi owocują teraz, w dalszym naszym życiu. Jesteśmy wdzięczni Panu Bogu za dar DA św. Anny, za doświadczenie wspólnoty, przyjaciół, kapłanów, których tam poznaliśmy. Cieszymy się ogromnie, że to „nasze duszpasterstwo” ciągle trwa i że mogliśmy dorzucić swoją cegiełkę do tej pięknej budowli.

Kasia i Kamil Pelczarowie